WOLONTARIAT W RAMACH PROGRAMU ERASMUS+ W ORGANIZACJI “STŘEDISKO VOLNÉHO ČASU DÉČKO”

WOLONTARIAT W RAMACH PROGRAMU ERASMUS+ W ORGANIZACJI “STŘEDISKO VOLNÉHO ČASU DÉČKO”

18 września 2020


Pracownik działu międzynarodowego naszej Fundacji, Agnieszka Wierzchoń przez 12 miesięcy odbywała wolontariat w ramach Programu Erasmus+ w Organizacji “Středisko volného času Déčko”, mieszczącej się w przygranicznym Náchodzie. Swoje doświadczenia opisała w krótkim wpisie, który możecie przeczytać poniżej!

“Do tej pory, Czechy znałam raczej pobieżnie, z wakacyjnych wypadów. W zeszłym roku dostałam jednak możliwość wyjazdu do tego kraju na roczny wolontariat EVS w ramach projektu “Take the best from volunteering” (tłum. “Weź z wolontariatu to, co najlepsze”).  Mając 27 lat i pewną już praktykę zawodową, głównie w zakresie nauczania języków obcych (angielskiego i polskiego dla obcokrajowców), zdecydowałam się na wyjazd za granicę z nadzieją na poszerzenie swojej wiedzy, podszlifowanie umiejętności profesjonalnych oraz intensywną naukę języka czeskiego, ale także z myślą o tym, by podzielić się moim dotychczasowym doświadczeniem z innymi. Gościła mnie organizacja “Středisko volného času Déčko” mieszcząca się w przygranicznym Náchodzie. Jadąc tam, miałam w głowie wiele wyobrażeń i planów, które jak to zwykle bywa – życie zweryfikowało. Jednak u mnie była to w większości przypadków weryfikacja na plus! 🙂 Na początku moja praca była skrupulatnie zaplanowana: prowadziłam lekcje języka angielskiego i polskiego w organizacji, technikach, szkole podstawowej, Urzędzie Pracy; poza tym pomagałam przy organizacji różnego rodzaju wydarzeń kulturalnych, sportowych, czy promujących unijne programy dla młodych ludzi – zajęć mi nie brakowało! Tuż po tym, jak rozpoczęłam drugą połowę wolontariatu, na świecie rozhulała się pandemia – możnaby, więc pomyśleć, że to wielki pech doświadczyć tego w takim momencie, ale z mojego punktu widzenia wcale tak nie było. Ileż nowych możliwości i wyzwań zostało przede mną postawionych, ilu nowych rzeczy się w tym czasie nauczyłam i jak bardzo poszerzyłam swoje doświadczenie w różnych dziedzinach – tego nie da się opisać w skrócie. Pracować nie przestałam, zmienione były tylko niektóre z moich zadań lub ich forma, ale nie samą pracą człowiek żyje, prawda? Dlatego nie wybaczyłabym sobie, gdybym nie żyła życiem lokalnej społeczności i nie poznawała kraju sąsiadów od podszewki. W ciągu całego roku organizowałam sobie wiele aktywności w czasie wolnym: zwiedzałam, pokonałam wiele pieszych szlaków, próbowałam lokalnej kuchni, rozmawiałam dużo z ludźmi, poznając przy tym ich styl życia i kulturę, uczestniczyłam w różnego rodzaju wydarzeniach kulturalnych, jeździłam do pobliskiego schroniska dla zwierząt i pomagałam tam przy wyprowadzaniu psów, wystartowałam w biegowych zawodach sportowych… Ten rok za granicą z pewnością nie był czasem straconym. Był to czas, dzięki któremu poznałam swoje możliwości, wiele się nauczyłam, zawiązałam przyjaźnie i “wzięłam z wolontariatu to, co najlepsze”! ~ Agnieszka Wierzchoń